Góry Kaczawskie

Ostrzyca Proboszczowicka – wygasły wulkan na 40 minut podejścia

Ostrzyca Proboszczowicka - stożek wygasłego wulkanu na Pogórzu Kaczawskim
Spis treści
  1. Skąd ten kształt
  2. Szlaki i podejście
  3. Rezerwat i gołoborze
  4. Kiedy jechać i co połączyć
  5. Dojazd i parking
  6. Na co uważać na szczycie
  7. Dorian Rochowski

Ostrzyca (501 m n.p.m.) jest jednym z tych miejsc, gdzie stosunek włożonego wysiłku do efektu wypada wyjątkowo korzystnie. Czterdzieści minut podejścia i stoimy na szczycie o kształcie tak regularnego stożka, że od dawna przyjęło się nazywać go śląską Fudżijamą. Leży na Pogórzu Kaczawskim, będącym częścią Pogórza Zachodniosudeckiego.

Skąd ten kształt

Ostrzyca to nek, czyli zastygły komin wygasłego wulkanu. Magma, która kiedyś wypełniła kanał wulkaniczny, okazała się twardsza niż otaczające ją skały osadowe. Przez miliony lat erozja usunęła miękkie otoczenie – czerwone permskie zlepieńce i piaskowce – a zostało to, co najtwardsze. Stąd ten stożek sterczący nad łagodnym pogórzem.

Skała budująca szczyt to bazanit, odmiana bazaltu o podwyższonej zawartości oliwinu, pochodząca z okresu mioceńskiej aktywności wulkanicznej. Cała okolica jest zresztą pełna takich śladów i nie bez powodu poprowadzono tędy Szlak Wygasłych Wulkanów.

Szlaki i podejście

Przez wzniesienie przechodzą trzy szlaki:

  • zielony – fragment Szlaku Zamków Piastowskich
  • żółty – Szlak Wygasłych Wulkanów
  • czerwony – z Dworku

Najczęściej wybieranym wariantem jest wyjście od strony Proboszczowa. Podejście zajmuje niecałe czterdzieści minut i przez pierwszą część prowadzi wygodnie, lasem. Ostatni odcinek jest stromy i prowadzi po luźnych bazaltowych blokach, gdzie trzeba już patrzeć pod nogi. To krótko, ale wymaga uwagi – szczególnie przy zejściu i po deszczu, gdy kamienie robią się śliskie.

Rezerwat i gołoborze

Szczytową partię powyżej 450 metrów obejmuje rezerwat przyrody Ostrzyca Proboszczowicka o powierzchni 3,81 hektara. Chroni się tu bazaltowe gołoborze, czyli rumowisko skalne bez pokrywy glebowej, oraz roślinność, która potrafi się na nim utrzymać. Poruszamy się wyłącznie po wyznaczonych ścieżkach.

Z wierzchołka widać całe Pogórze Kaczawskie, a przy dobrej pogodzie także grzbiet Karkonoszy na południu. Szczyt jest niewielki i w weekendy potrafi zrobić się na nim ciasno, bo mieści się tam jednocześnie może kilkanaście osób.

Kiedy jechać i co połączyć

Ostrzyca sprawdza się przez cały rok, ale najlepiej wypada jesienią, gdy powietrze jest przejrzyste, a buki na zboczach zmieniają kolor. Zimą bazaltowe rumowisko bywa oblodzone i wtedy ostatni odcinek staje się nieprzyjemny.

Ponieważ samo wejście zajmuje niecałe półtorej godziny w obie strony, sensownie jest dołożyć coś jeszcze. W okolicy mamy Wilczą Górę pod Złotoryją z odsłoniętą bazaltową „różą” w dawnym kamieniołomie oraz ruiny zamków na Szlaku Zamków Piastowskich. Cały rejon nadaje się na jednodniowy objazd samochodem z kilkoma krótkimi wyjściami.

Dojazd i parking

Najbliższą miejscowością jest Proboszczów, do którego dojedziemy od strony Złotoryi lub Jeleniej Góry. Parking znajduje się u podnóża i jest bezpłatny, choć niewielki – w pogodny weekend potrafi się zapełnić, ale skala problemu jest nieporównywalna z tym, co dzieje się w Górach Stołowych.

Cały rejon dobrze objeżdża się samochodem, bo odległości między punktami są niewielkie, a drogi puste. Komunikacją publiczną dojazd jest możliwy, ale wymaga planowania – autobusy kursują rzadko i głównie w dni robocze.

Na co uważać na szczycie

Bazaltowe gołoborze wygląda stabilnie, ale bloki bywają ruchome i po deszczu robią się śliskie jak lód. To krótki odcinek, jednak upadek na ostrych kamieniach kończy się realnym skaleczeniem. Buty z twardą podeszwą mają tu sens, klapki zdecydowanie nie.

Druga rzecz to sam wierzchołek. Jest mały, częściowo eksponowany i nie ma barierek. Z dziećmi trzeba tam po prostu uważać, zwłaszcza gdy na górze robi się tłoczno i ludzie ustawiają się do zdjęć.

Może Cię też zainteresować zestawienie szczytów Sudetów na pół dnia oraz artykuł o Górach Kamiennych.