Via ferrata dell'Amicizia - opis trasy, trudność i dojście
Ferrata dell'Amicizia to najbardziej rozpoznawalna droga ubezpieczona nad północną Gardą. Drabiny, ekspozycja i widok na jezioro z 1245 metrów.
Ferrata dell'Amicizia, prowadząca na Cima SAT (1245 m n.p.m.), jest prawdopodobnie najczęściej pokonywaną drogą ubezpieczoną w okolicach Rivy del Garda. Powstała w 1972 roku, aby uczcić stulecie SAT, czyli Società degli Alpinisti Tridentini, czemu zawdzięcza również swoją nazwę. Jeśli planujemy pierwszą ferratę nad Gardą, trasa ta pojawi się właściwie w każdej rozmowie na ten temat – i słusznie, choć warto pamiętać o kilku zastrzeżeniach, o których piszemy niżej.
Dojście do ferraty – blisko 1200 metrów różnicy wzniesień
Wycieczkę zaczynamy praktycznie na starówce Rivy del Garda, a więc z poziomu jeziora (65 m n.p.m.). Jest to dość istotna informacja, ponieważ różnica wzniesień dzieląca nas od szczytu wynosi blisko 1200 metrów, zaś cała ta praca przypada na jedno wyjście. Szlak prowadzi początkowo pod Bastione, czyli widoczną z miasta wenecką warownię, do której wielu turystów podchodzi jako do celu samego w sobie. Wyżej mijamy Capannę Santa Barbara, niewielkie schronisko, natomiast dopiero za nim rozpoczyna się właściwa część ubezpieczona.
Podejście znad jeziora do początku ferraty zajmuje orientacyjnie od godziny do półtorej, zależnie zarówno od naszego tempa, jak i liczby postojów na zdjęcia przy Bastione. Sama ferrata wymaga kolejnych od półtorej do dwóch godzin, natomiast na zejście tabliczki podają dwie godziny – realnie lepiej jednak założyć dwie i pół.
Ferrata dell'Amicizia – trudność i charakter trasy
Dell'Amicizia nie oferuje miejsc trudnych technicznie, ponieważ nie znajdziemy tutaj ani przewieszek wymagających siły, ani przechwytów, nad którymi trzeba dłużej kombinować. Cała trudność tej drogi sprowadza się do długich serii pionowych drabin, które miejscami są lekko odchylone od pionu na zewnątrz. Nogi pracują przez cały czas, ręce trzymają i tak przez dłuższą chwilę…
W praktyce o powodzeniu decydują więc nie umiejętności techniczne, lecz dwie inne kwestie: kondycja oraz odporność na ekspozycję. Osoba źle znosząca wysokość będzie miała na drabinach ciężko, ponieważ pod stopami pozostaje po prostu powietrze, a kilkaset metrów niżej widać jezioro. Nie jest to również trasa, na której trudniejszy fragment możemy po prostu „przeczekać”.
Kiedy lepiej zrezygnować z wyjścia?
Ściana przez większą część dnia wystawiona jest na słońce, dlatego w lipcu i sierpniu, gdy w Rivie temperatura sięga trzydziestu stopni, na drabinach robi się naprawdę nieprzyjemnie. Niestety jest to ten rodzaj nieprzyjemności, który może skończyć się odwodnieniem, dlatego zdecydowanie lepszym terminem są wiosna i jesień, natomiast w środku lata pozostaje nam wyjście o świcie.
Drugim warunkiem bezpiecznego przejścia jest sucha skała, ponieważ po deszczu zarówno stopnie, jak i szczeble bywają śliskie, podczas gdy ekspozycja pozostaje dokładnie taka sama.
Sprzęt na Ferratę dell'Amicizia – co zabieramy?
Obowiązkowy komplet jest standardowy i obejmuje uprząż, kask oraz lonżę ferratową z amortyzatorem. Bardzo przydają się również rękawiczki, ponieważ przy tej liczbie metrów stalowej liny kontakt z nią potrafi nieźle dać w skórę. Sprzęt wypożyczymy w kilku miejscach zarówno w Rivie, jak i w Arco, a ceny są porównywalne.
Do tego zabieramy wodę, i to więcej, niż podpowiada zdrowy rozsądek podczas patrzenia na mapę, ponieważ trasa jest co prawda krótka w kilometrach, jednak długa w godzinach i prowadzi w pełnym słońcu. Półtora litra wody na osobę to minimum, a podczas upału dwa litry. Po drodze nie znajdziemy źródła, natomiast Capanna Santa Barbara nie zawsze jest czynna.
Tłok na ferracie – kiedy najlepiej wyruszyć?
Jest to najpopularniejsza ferrata w całym rejonie i w sezonie możemy się o tym przekonać właściwie od razu. W weekendy, między dziesiątą a czternastą, pod drabinami tworzą się zatory, a stanie w uprzęży na pionowej drabinie, z rękami uniesionymi nad głową, męczy bardziej niż samo wspinanie.
Rozwiązanie jest tylko jedno i, na szczęście, dość banalne: wyruszamy wcześnie. Start z Rivy o siódmej rano daje nam zarówno pustą trasę i chłodniejszą skałę, jak i możliwość zejścia przed największym upałem, a przy okazji unikamy problemów z parkowaniem w mieście.
Obowiązuje również zasada, o której na zatłoczonej ferracie łatwo zapomnieć: na jednym odcinku liny między stanowiskami powinna znajdować się jedna osoba. Jeśli na taki odcinek wejdą dwie osoby, a górna odpadnie, dolna dostanie ją na siebie wraz z całą energią lotu.
Cima SAT – zejście czy przedłużenie wycieczki?
Ze szczytu Cima SAT rozciąga się widok na całą północną część jeziora, a Riva i Torbole znajdują się właściwie pod naszymi nogami. Możemy zejść stąd tą samą drogą (szlakiem, nie ferratą) albo przedłużyć wycieczkę w kierunku Cima Rocchetta, co dokłada do całego dnia około dwóch godzin oraz sporo przewyższenia. Druga opcja ma jednak sens wyłącznie wtedy, gdy wyruszyliśmy naprawdę wcześnie.
Może Cię też zainteresować artykuł na temat Cima SAT jako łatwo dostępnego punktu widokowego oraz zestawienie ferrat nad Gardą i w Dolomitach dla początkujących.