Schronisko w Górach Stołowych oznacza dziś przede wszystkim wybór między Pasterką, do której dojedziemy samochodem, a położonym na wierzchowinie obiektem Na Szczelińcu. Oba miejsca prowadzi ten sam dzierżawca, jednak różnią się zarówno standardem noclegu, jak i sposobem dotarcia. W Górach Sowich sytuacja jest bardziej przewrotna, ponieważ historyczna Sowa pozostaje zamknięta, a noclegu musimy szukać w Orle lub Zygmuntówce. „Nic więcej” okazuje się więc pewnym uproszczeniem.

Pasterka – schronisko w Górach Stołowych na końcu drogi

Schronisko PTTK „Pasterka” znajduje się w centrum Parku Narodowego Gór Stołowych, u północnych podnóży Szczelińców, w miejscu szczególnym także z komunikacyjnego punktu widzenia. Asfaltowa droga kończy się właśnie tutaj – zgodnie z popularnym powiedzeniem za Pasterką nie ma już nic – dzięki czemu pod budynek możemy dojechać samochodem, a później rozpocząć wędrówkę bez dodatkowego marszu przez miejscowość.

Schronisko Sowa pod Wielką Sową
Schronisko Sowa pod Wielką Sową

Obiekt oferuje 49 miejsc, rozmieszczonych w pokojach od dwuosobowych do wieloosobowych, przy czym pomieszczenia na piętrze nie mają własnych łazienek. Jest też kuchnia turystyczna dla gości, stołówka oraz jadalnia z gitarą, czyli zestaw dość klasyczny – o ile oczywiście znajdzie się ktoś, kto potrafi na niej zagrać… Przy schronisku działa również pole namiotowe, będące najbliższą taką opcją dla Szczelińca, choć w wakacje bywa w całości wynajęte harcerzom i wtedy nie rozbijemy tam namiotu.

W internetowym cenniku pokój dwuosobowy „Backpackers” kosztuje 140 zł, natomiast pojedyncze łóżko w pokoju wieloosobowym 60 zł (stan na wrzesień 2026). Rezerwacja online działa przez całą dobę i obejmuje rabat, natomiast zniżkę PTTK rozliczymy wyłącznie przy rezerwacji mailowej. Bar i stołówka działają od 10:30, co warto uwzględnić, jeśli planujemy bardzo wczesne wyjście.

Z Pasterki kierujemy się żółtym szlakiem, początkowo prowadzącym bardziej „dzikim” odcinkiem bez barierek, aż do przełęczy pomiędzy Szczelińcami, skąd dalsza droga wiedzie już schodami. Przy wejściu na szlak znajduje się niewielki bezpłatny parking leśny, jednak schronisko odradza pozostawianie tam samochodu na noc ze względu na ryzyko włamania.

Na Szczelińcu – bufet czy jednak pełnoprawny nocleg?

Schronisko PTTK „Na Szczelińcu”, zbudowane w 1845 roku i pierwotnie nazywane „Szwajcarką”, stoi na wierzchowinie najwyższego szczytu Gór Stołowych (919 m n.p.m.). Nie prowadzi do niego żadna droga dostępna dla pojazdów, a towary transportowane są windą towarową, co wyróżnia obiekt nawet na tle innych sudeckich schronisk.

Na miejscu działa nie tylko bufet, lecz również część noclegowa, choć standard pozostaje zdecydowanie turystyczny. Do dyspozycji jest 30 miejsc w pokojach wieloosobowych bez łazienek, a w większych pomieszczeniach stoją łóżka piętrowe. Ręczników nie otrzymamy, pościel trzeba zamówić wcześniej, natomiast nocleg z psem jest możliwy wyłącznie przy wynajęciu pokoju na wyłączność.

Doba trwa od 15:00 do 11:00, zaś do recepcji należy dotrzeć najpóźniej przed 19:00, a w piątek i sobotę przed 20:00. Rezerwacja noclegu jest konieczna, ponieważ awaryjna „gleba” pojawia się wyłącznie przy komplecie oraz braku możliwości bezpiecznego zejścia, nie może więc stanowić planu wycieczki.

Najpopularniejsze dojście z Karłowa prowadzi żółtym oznakowaniem po 665 schodach, przy czym podczas wejścia wybieramy ciąg po lewej stronie, ponieważ prawy służy do zejścia z jednokierunkowej trasy. Samo podejście zajmuje około 30–40 min. Dokładniejszy opis znajdziemy w artykule o trasie na Szczeliniec Wielki.

Do schroniska możemy wejść bez biletu, ponieważ płatny Skalny Labirynt zaczyna się dopiero za budynkiem, a jego przejście zajmuje około 50 minut. Kuchnia działa codziennie od 9:00 do 18:00, oferując również dania wegetariańskie, wrzątek gratis oraz specjalność obiektu, czyli szarlotkę z bitą śmietaną. Od maja do października czynna jest ponadto letnia restauracja na tarasie, z którego przy dobrej widoczności oglądamy zachód słońca za Śnieżką.

Okolice schroniska Zygmuntówka na Przełęczy Jugowskiej
Okolice schroniska Zygmuntówka na Przełęczy Jugowskiej

Sowa i Zygmuntówka – gdzie rzeczywiście możemy przenocować?

Schronisko „Sowa”, znane dawniej jako Eulenbaude, zostało zbudowane w 1897 roku na stoku Wielkiej Sowy, pomiędzy szczytem a schroniskiem Orzeł. Niestety od 22 czerwca 2022 roku obiekt jest zamknięty dla turystów, znajduje się w rękach prywatnych i przechodzi remont, którego termin zakończenia pozostaje nieznany. Nie należy liczyć tu ani na nocleg, ani na bufet.

Z Przełęczy Sokolej docieramy do Sowy czerwonym szlakiem w około 40 minut, pokonując 1,5 km, a następnie możemy kontynuować podejście na Wielką Sowę (1015 m n.p.m.). Aktualny opis wejść na szczyt oraz wieży znajdziemy w naszym materiale o Wielkiej Sowie i prowadzących na nią szlakach.

Najbliższym praktycznym zastępstwem jest Schronisko Górskie „Orzeł”, położone przy drodze na Przełęczy Sokolej i dysponujące parkingiem oraz rozbudowaną bazą noclegową. Drugą opcję stanowi Schronisko PTTK „Zygmuntówka” na stoku Rymarza (740 m n.p.m.), położone krótki spacer poniżej Przełęczy Jugowskiej. To jedyne ocalałe spośród przedwojennych schronisk działających w jej sąsiedztwie, a nocleg rezerwujemy wyłącznie mailowo.

Alternatywy w Karłowie – nocleg bliżej parkingu i schodów

Jeśli zależy nam bardziej na wygodnym punkcie startowym niż na schroniskowym charakterze noclegu, możemy wybrać jeden z ośrodków wypoczynkowych w Karłowie. Leżą one u stóp schodów na Szczeliniec, dzięki czemu rano szybko wchodzimy na szlak, unikając dojazdu oraz poszukiwania miejsca postojowego w najbardziej popularnej części dnia.

Spokojniejszą alternatywą pozostaje dom wypoczynkowy „Szczelinka” w Pasterce, prowadzony przez tego samego operatora co oba schroniska w Górach Stołowych. Możemy też nocować w pensjonatach w Radkowie lub Kudowie-Zdroju, jednak wtedy trzeba już uwzględnić poranny dojazd. To opcja wygodniejsza, choć mniej „górska”.

Kiedy lepiej odpuścić – pogoda, tłum i małe dzieci

Zimą nie powinniśmy wchodzić na Szczeliniec bez raczków, ponieważ schody nie są odśnieżane, natomiast podczas deszczu i gęstej mgły płatny labirynt traci znaczną część swoich walorów. W weekendy lipca i sierpnia limit 400 osób na godzinę potrafi wyczerpać się w środku dnia, dlatego bilet do parku warto kupić online. Z małymi dziećmi lepiej zrezygnować przy śliskiej nawierzchni lub dużym tłoku, zaś noclegu w Sowie nie planujemy do czasu oficjalnego ogłoszenia jej otwarcia.

Może Cię też zainteresować artykuł na temat schronisk w Sudetach, w których możemy zaplanować nocleg.