Szczeliniec Wielki (922 m n.p.m.) jest najwyższym szczytem Gór Stołowych i jednym z najliczniej odwiedzanych miejsc w Sudetach. Podawana często wysokość 919 metrów odnosi się do repera geodezyjnego położonego poniżej punktu widokowego, a nie do samego wierzchołka. Dla turysty ta różnica nie ma znaczenia, ale dla porządku ją odnotowujemy.
680 schodów i skąd się wzięły
Na wierzchowinę prowadzi kamienna droga schodowa licząca 680 stopni. Wykuto ją w 1814 roku z inicjatywy Franza Pabla, sołtysa Karłowa, który został później pierwszym oficjalnym przewodnikiem górskim w tej okolicy. Schody są nierówne, miejscami wysokie, i to one stanowią całą trudność wejścia – technicznie nie ma tu nic więcej.
Podejście z Karłowa zajmuje przeciętnie 40-50 minut. Osoba w dobrej formie zrobi to w pół godziny, z małymi dziećmi trzeba założyć godzinę.
Pętla po wierzchowinie
Na górze zaczyna się właściwa atrakcja, czyli około pięciokilometrowa trasa przez labirynt piaskowcowych formacji. Mijamy po drodze Fotel Pradziada (najwyższy punkt), Piekiełko, Diabelską Kuchnię oraz cały zestaw skał, którym ktoś kiedyś nadał nazwy od tego, co mu przypominały: Wielbłąd, Mamut, Słoń, Kwoka, Małpa, Pies, Żółw i Sowa.
Trasa jest jednokierunkowa i w kilku miejscach zwęża się do szczeliny, przez którą przechodzi się bokiem. Osoby o większej postawie i turyści z dużymi plecakami mają tam realny problem – plecak lepiej zdjąć wcześniej niż w połowie przejścia.
Ile to trwa naprawdę
Poza sezonem: wejście, pętla i zejście zamykają się w dwóch godzinach. W lipcową lub sierpniową sobotę te same dwie godziny robią się trzema, a bywa że i większą liczbą. Powód jest prozaiczny – w wąskich przejściach ruch odbywa się gęsiego i tempo dyktuje najwolniejsza osoba przed nami.
Jeśli zależy nam na spokojnym przejściu, jedynym skutecznym rozwiązaniem jest wejście zaraz po otwarciu trasy albo wybór dnia powszedniego. Późne popołudnie bywa spokojniejsze, ale wtedy z kolei ryzykujemy, że nie zdążymy przed zamknięciem.
Bilety, limity i parking
- Bilet wstępu na trasę: 16 zł normalny, 8 zł ulgowy
- Limit wejść: 400 osób na godzinę (dla porównania na Błędnych Skałach – 350)
- Parking w Karłowie płatny, w sezonie zapełnia się przed południem
Ceny sprawdzaliśmy w sierpniu 2026 roku. Park co jakiś czas je aktualizuje, podobnie jak godziny udostępniania tras, które różnią się między sezonem letnim a zimowym.
Kiedy nie iść
Po intensywnym deszczu piaskowiec i kamienne stopnie stają się śliskie, a w labiryncie długo utrzymuje się wilgoć. Zimą trasa bywa zamykana lub wymaga raczków – schody oblodzone przy tej ich liczbie to nie jest dobry pomysł. Aktualny stan udostępnienia sprawdzimy na stronie Parku Narodowego Gór Stołowych.
Z dziećmi i z psem
Szczeliniec jest trasą, którą dzieci zwykle lubią – labirynt, nazwane skały i szczeliny robią swoje. Ograniczeniem są schody przy wejściu, bo 680 stopni to dla kilkulatka realny wysiłek, oraz wąskie przejścia, przez które nie przeciśniemy wózka. Nosidło na plecach też bywa problematyczne, bo w kilku miejscach trzeba schylić głowę.
Psa wprowadzimy na teren parku wyłącznie na smyczy. Na samej trasie dochodzą metalowe kładki i strome stopnie, na których większy pies radzi sobie różnie – warunki lepiej sprawdzić przed wyjazdem niż zawracać w połowie.
Co połączyć w jeden dzień
Szczeliniec zajmuje pół dnia i naturalnie łączy się z Błędnymi Skałami, oddalonymi o kilkanaście minut jazdy. Bilet wstępu jest osobny (również 16 zł normalny), a limit wejść niższy – 350 osób na godzinę. W sezonie sensowniej zacząć od Błędnych Skał wcześnie rano i dopiero potem jechać pod Szczeliniec.
Kto ma więcej czasu, może dorzucić Skalne Grzyby albo Radkowskie Skały – obie trasy są darmowe i znacznie spokojniejsze.
Może Cię też zainteresować zestawienie szczytów Sudetów na pół dnia.


