Dlaczego rowerzyści unikają szlaków „rowerowych”?

Inwestycja w Gorcach po raz kolejny pokazuje jak bardzo nikłe jest pojęcie osób niezwiązanych z turystyką rowerową o realiach jej uprawiania, i jak ważne jest to, aby budowy infrastruktury przeznaczonej dla rowerzystów  w górach konsultować z samymi zainteresowanymi. Sam w górach poruszam się głównie rowerem (wycieczki typowo piesze zdarzają mi się sporadycznie) i „zmodernizowane” gorczańskie szlaki wybrałbym jedynie jako podjazd. I to tylko, jeśli niczego lepszego bym w pobliżu nie znalazł.

Kilka słów o rowerzystach

Rowerzystów w górach można podzielić na 4 podstawowe grupy:

  • świeżaków” – czyli osoby które w górach są po raz pierwszy, trzeci czy piąty. Te osoby dopiero zaczynają swoją przygodę z górami, często ich można spotkać jeżdżących bez kasku. Jeśli któraś grupa stanowi największe zagrożenie na szlakach dla pieszych – to właśnie oni. Korzystają z najbardziej popularnych szlaków (vide: czerwony szlak na Szyndzielnię w Bielsku), które często pamiętają z wycieczek szkolnych lub wcześniejszych wypadów pieszych. Dlaczego stanowią zagrożenie? Brak obycia z górami, opanowania technik hamowania, doświadczenia w miejscach z ruchem pieszym, często przekraczanie swoich możliwości. „Na szczęście” w zdecydowanej większości przypadków (wypadki z udziałem rowerzysty i pieszego są skrajnie rzadkie) krzywdę robią najwyżej sobie.
Tego typu szlaki wybierałem świadomie tylko w pierwszym sezonie jazdy w górach (Równica)
Tego typu szlaki wybierałem świadomie tylko w pierwszym sezonie jazdy w górach (Równica)
  • zawodników” – osoby regularnie jeżdżące w górach, trenujące do różnego rodzaju zawodów – korzystają zarówno z popularnych szlaków (szczególnie na podjazdach) jak i tych bardziej dzikich – trudniejszych. Nawet jeśli jeżdżą szybko, to można przyjąć że jeżdżą również bezpiecznie i myślą podczas jazdy.
  • turystów” – rowerzystów wybierających się w góry typowo turystycznie. W takim przypadku wyprawa poprzedzona jest studiowaniem mapy, gdzie na podjazdy wybierane są szlaki i drogi leśne które dają nadzieję na podjechanie sprawnie do góry, a w dół – wybiera się najciekawsze dostępne szlaki, najczęściej wąskie ścieżki. Przedstawicieli tej grupy można często spotkać w rzadko uczęszczanych (nawet przez pieszych) miejscach oraz tych… mało prawdopodobnych.
Rok 2012. Poszukiwanie ciekawych szlaków w Karkonoszach
Rok 2012. Poszukiwanie ciekawych szlaków w Karkonoszach
  • enduraków” – czyli ludzi jeżdżących w góry po to, aby czerpać przyjemność ze zjazdów. Trasy wycieczek są układane pod kątem maksymalnie ciekawych opcji zjazdowych – zarówno po szlakach, drogach/ściezkach leśnych jak i przygotowanych specjalnie z myślą o rowerzystach trasach. W dużej części są to ludzie dobrze lub bardzo dobrze jeżdżący.

Oczywiście jest to podział mocno uproszczony, ale obrazujący preferencje rowerzystów dotyczące wyboru szlaków i tras przejazdu. W przypadku inwestycji takiej jak w Gorcach z listy osób odwiedzających dotknięte „modernizacją” szlaki możemy wykreślić zupełnie „enduraków” – bo nie znajdą tam nic ciekawego dla siebie, oraz w dużej mierze turystów – którzy szukają w górach dzikości, a nie wszechobecnego wpływu cywilizacji. Pozostają nam dwie grupy – „zawodnicy” – których mogą trasy rowerowe teoretycznie zainteresować jako pole treningowe – jednak biorąc pod uwagę skomplikowany dojazd i obecność porównywalnych tras bliżej Krakowa / Katowic innych dużych miast jest to mało prawdopodobne – oraz „świeżaki”, dla których faktycznie taki rodzaj tras może być dobrą opcją do rozpoczęcia przygody z kolarstwem. Pozostaje tylko pytanie, ile z początkujących osób porwie się na trasy rzędu 40-60 km z przewyższeniami na poziomie 1500+ m na samym starcie swojej przygody rowerowej?

Jakich tras szukają rowerzyści w górach?

Można rozróżnić dwa główne rodzaje tras „poszukiwanych” przez rowerzystów. Pierwszy to sztucznie przygotowane, specjalnie z myślą o kolarzach trasy. Najczęściej w formie pętli obejmującej jedną górę lub część masywu. W większości przypadków tego typu trasy są tworzone z myślą o całym przekroju rowerzystów tak, aby zarówno rodzina jadąca z dziećmi na rower była w stanie daną trasę przejechać i czerpać z tego przyjemność, jak i dobrze jeżdżący kolarze również znaleźli coś dla siebie. Do tego typu tras można zaliczyć znajdujących się na granicy polsko-czeskiej Singltrek pod Smrkiem, o łącznej długości ścieżek sięgającej 80 km (po obu stronach granicy), jak i powstające w Bielsku-Białej ścieżki rowerowe budowane przez ECO Trails w ramach Budżetu Obywatelskiego.

Rychlebskie Ścieżki to przykład tras przygotowanych z myślą o średniozaawansowanych i zaawansowanych rowerzystach
Rychlebskie Ścieżki to przykład tras przygotowanych z myślą o średniozaawansowanych i zaawansowanych rowerzystach

Drugim rodzajem poszukiwanych ścieżek to naturalne „single”, czyli wąskie, wydeptywane latami ścieżki oraz różnego rodzaju szlaki niezhańbione przejazdami samochodów, quadów oraz innych pojazdów mechanicznych. Zależnie od poziomu zaawansowania rowerzyści wybierają te stosunkowo łatwe (jak np. szlak graniczny na odcinku Krawców Wierch – Trzy Kopce) jak i realnie trudne (jak np. niebieski szlak prowadzący na Łabski Szczyt od granicy Parku do Szklarskiej Poręby lub np. żółty szlak z Hali Miziowej do Korbielowa). Ten drugi rodzaj obecnie jest na wymarciu – inwestycje takie jak Gorczańska, obecna intensywna budowa dróg leśnych a także dostosowywanie szlaków do narciarstwa biegowego niszczy ten rodzaj szlaków bezpowrotnie.

Ścieżka taka jak ta, biegnąca granicą polsko-czeską w Górach Opawskich to "Święty Graal" dla rowerzysty górskiego
Ścieżka taka jak ta, biegnąca granicą polsko-czeską w Górach Opawskich to „Święty Graal” dla kolarza górskiego

Jak ‚pomóc” rowerzystom w górach?

Jeśli gmina jest zainteresowana propagowaniem turystyki rowerowej powinna zacząć od solidnej, konsultowanej ze środowiskami rowerowymi inwentaryzacji szlaków i istniejących dróg gospodarczych. W wielu przypadkach wystarczającym „ułatwieniem” będzie oznakowanie nadających się do jazdy (pozwalających na sprawne podjeżdzanie) dróg leśnych oraz umieszczenie czytelnych tabliczek informacyjnych. Turyście który przyjeżdża w góry odpocząć od cywilizacji niepotrzebne są wyrównywane, gładkie jak stół 3-4 metrowe drogi. W zupełności wystarczy zwykła, nawet kamienista droga leśna lub ścieżka, byle tylko nastromienie umożliwiało podjeżdżanie.

Regiony „potrzebujące” napływu nowych turystów i doszukujących się możliwości w ściągnięciu rowerzystów powinny rozważyć budowę dedykowanych ściezek rowerowych – takich jak wymienione wyżej Singltrek pod Smrkiem czy nawet – przeznaczone dla bardziej zaawansowanych – Rychlebskie Ścieżki. Aby zobaczyć że to się naprawdę opłaca wystarczy pojechać do miejscowości Cerna Voda w Czechach, parę kilometrów od granicy. W okolicach Rychlebskich Ścieżek w weekendy czy w wakacje brakuje miejsc noclegowych, mimo że nie są ani tanie (średnio ok 300 koron / noc – ~45-50 zł) ani oferowane w dobrym standardzie (za tą cenę dostaniemy pokoje z prysznicem na korytarzach). Powiedzmy sobie szczerze – znacznie taniej jest w Zakopanem.
Obecnie w Polsce tego typu inwestycje praktycznie nie istnieją, i gminy górskie które podejmą temat mogą liczyć na większą popularność aniżeli te, dla których inwestycje rowerowe będą oznaczały budowę nowych dróg czy modernizację istniejących – bo takich „dróg rowerowych” jest już wiele. Pustych.

O autorze

Na rowerze górskim jeżdżę od 2008 roku. Od tego czasu miałem możliwość zjeździć polskie góry „wzdłuż i wszerz” odwiedzając wszystkie najważniejsze pasma górskie – część z nich wielokrotnie. Zdecydowana większość zdjęć publikowanych na łamach portalu została wykonana podczas wyjazdów rowerowych.

Tekst: Dorian Rochowski
Fotografia w nagłówku: Kamil Kowolik; pozostałe fotografie: materiały własne

Udostępnij wpis
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0

Komentarze